warszawa.repertuary.pl
Film

Masz na imię Justine


Reżyseria: Franco de Pena

Repertuar filmu "Masz na imię Justine" w Warszawie

Brak repertuaru dla filmu "Masz na imię Justine" na dziś.
Wybierz inny dzień z kalendarza powyżej.

Plakat filmu Masz na imię Justine

Czas trwania: 97 min.
Produkcja: Polska / Luksemburg , 2005
Premiera: 12 maja 2006

Reżyseria: Franco de Pena
Obsada: Anna Cieślak, Arno Frisch, Rafał Maćkowiak

Osiemnastoletnia Mariolka jest szaleńczo zakochana w kilka lat starszym od siebie Andrzeju. Chce razem z nim wyjechać do Berlina. Ma nadzieję, że tam będzie miała szansę na lepsze życie. Marzenia pryskają gdy Andrzej sprzedaje ją Arno, który uczyni z niej prostytutkę - Justine.


Średnia ocena: 5.0
rating 5.0 rating 5.0 rating 5.0 rating 5.0 rating 5.0 rating 5.0 rating 5.0 rating 5.0 rating 5.0 rating 5.0
Oceniono 1528 razy. | Oceń film

Trailer filmu: Masz na imię Justine

Wasze opinie

a 5. stycznia 2007, 10:02

tak
film gleboki,dobrze zrobiony nie jest wbrew temu co wyzej okrutny czy jakos bo nie pokazuja doslownie nic owszem przejmujacy ale warto sklania do refleksji gratuluje f.de peda

ania.m 6. października 2006, 10:17

trzeba zobaczyc!
moim zdaniem ludzie,ktorym zalezy na przezyciu czegos glebokiego,przeszywajacego powinni film obejrzec.Nie jest to film dla ludzi nastawionych na konsumpcje i plytkie emocje.Swietna Ania Cieslak!!!pozdrawiam Cie Aniu:)jeden z lepsztch filmow i smialo moge powiedziec,ze doruwnuje najwiekszym produkcjom.Szkoda tylko,ze w Polsce film ten obszedl sie bez echa,ale wiadomo,dla wiekszosci licza sie filmy plaskie,denne jak oni sami. To nawet widac po nagrodach,jakie film otrzymal-w Belgii,Toronto(w Polsce tylkojedna),dobrze,ze za granica doceniono film.

ann-g 28. maja 2006, 10:10

wstrząsający do głębi
Żyjemy i nie zdajemy sobie sprawy, że takie tragedie mają miejsce. Nie patrzyłam na te najbardziej brutalne sceny - nie byłam w stanie. Myślę, że dobrze, że ten film powstał. Być może uchroni kogoś przed takim strasznym losem. Brawo dla Ani Cieślak - bardzo dobrze zagrała tą, jakże trudną rolę. W filmie od samego początku czuć wszechobecne zło i człowiek chce uciec z kina. Jednakże to nie wina filmu, a naszej okrutnej rzeczywistości, która tam została pokazana. Nadzyczaj wrażliwi niech sobie oszczędzą - i tak wyjdą wcześniej..

Mlody Xawi 27. maja 2006, 17:03

Bardzo, bardzo, bardzo, bardzo
Bardzo mocny, bardzo prawdziwy, bardzo prosty, bardzo dobry. Goraco polecam.

M 25. maja 2006, 22:34

nie
Ale po co to oglądac. Na codzien widzi sie, slyszy i czyta o tylu okrucienstwach i niesprawiedliwosciach. Po co isc do kina zeby zobaczyc tego więcej. Czy to co jest na co dzien nie wystarczy? po wyjsciu z kina zauwazylismy drupę 15-to letnich ludzi z trzema zakonnicami udających sie na ten film. To juz przesada. Chyba nie do kozca wiedzieli na co idą. Film wstrzasają cy i nadal nie moge o nim zapomnieć. Kolejna negatywna sprawa w mojej głowie. I po co?

Asia S. 23. maja 2006, 21:43

Kazdy powinien go obejrzec.
Plakalam prawie przez caly seans..Film tragiczny,bardzo smutny, a ze duzo scen przemocy?przeciez takie jest zycie..Nie zgodze sie z opiniami ze jest marnie wykonany,aktorzy swietnie zagrali a rezyseria oddaje ten wstrzasajacy klimat. Poza tym rezyser pokazal tez pozytywna strone szczescia w nieszczesciu- mam na mysli postac Niko. Uwazam ze kazdy, ale to naprawde kazdy powinien ten film obejrzec,moze w koncu otworza nam sie oczy.

anulka 16. maja 2006, 23:06

Polecam, dobre kino!
Film obejrzałam dzisiaj.Ania Cieślak udowodniła ze jest profesjonalną aktorką. Stworzyła naprawde wsppaniałą kreacje. Film przygnębiający, smutny, ale i dający do myślnia. Ja szczerze polecam. Bardzo dobre kino!

czester 16. maja 2006, 22:32

Tylko dla ludzi o NAPRAWDE ODPORNEJ PSYCHICE!
ciężki film... naprawde CIĘŻKI! dziś byłem na projekcji z udziałem reżysera... nie wytrzymałęm i wyszedłem po 30 minutach ;/ ;/ ;/

MaderFaker 13. maja 2006, 12:48

co ma piernik do wiatraka?
czyli zdjęcia erotyczne w internecie do tego filmu?

mn 9. maja 2006, 16:37

a ja polecam
Moim zdaniem warto to zobaczyć - choćby ku przestrodze. Smutna refleksja - wszystko to może działać tylko dzięki przyzwoleniu klientów... Może warto przypomnieć sobie ten film oglądając erotyczne zdjęcia czy filmy w internecie...

renata 29. kwietnia 2006, 11:20

nie polecam wrazliwym
obejrzaam ten film do polowy i wylaczylam dlatego ze jest tak brutalnie przedstawiony proceder maltretowania dziewczyn w domach publicznych, z jednej strony kazdy wie ze cos takiego istnieje jak sprzedaz dziewczyn, ale nie dopuszczamy do swiadomosci ze to moze spotkac nas, moze nas sprzedac wlasny chlopak, po obejrzeniu mozna wpasc tez w lekką obsesję, ja np. balam sie dlugi czas chodzic sama nocą, moze i smieszne ale nie polecam wrazliwym.

Jim 29. kwietnia 2006, 1:44

niepozytywne
Goraco nie polecam. Tematyka powazna, mechanizm rowniez, ale samo wykonanie - marne.

Dodaj nowy komentarz Masz na imię Justine

Twoja opinia o filmie: